Bajki animowane do których warto wrócić

Dzisiejsza  animacja rządzi się innymi prawami niż ta, która święciła triumfy do końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Współcześnie tworzenie filmów animowanych jest już całkowicie niemożliwe bez użycia komputera. Jednak kiedy kreskówki dopiero rozpoczynały wielki szturm na ekrany telewizorów sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej. Kreskówki były bowiem naprawdę – „kreskówkami”!

Klasyczne animacje rysunkowe

Klasyczne animacje rysunkowe to takie, w których poszczególne klatki filmu powstają w formie rysunku na pojedynczych kartkach lub celuloidach, zaś do rejestrowania zjawiska „ruchu” używa się kamery. Klasycznymi animacjami były oczywiście również te wykorzystujące techniki lalkowe, wycinankowe lub plastelinowe, lecz dziś skupimy się przede wszystkim na animacji rysunkowej.

Gdzie w Polsce rodziły się bajki?

Okres PRLu z oczywistych względów wspominany na ogół źle, był równocześnie złotym wiekiem polskiej animacji. Być może właśnie szarzyzna i beznadzieja ustrojowa motywowała twórców do walki o piękniejszą, bajkową rzeczywistość na ekranach telewizorów? Jakby nie było, właśnie w tym czasie dynamicznie działały takie wytwórnie jak Se-ma-for w Łodzi, Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej czy Studio Miniatur Filmowych w Warszawie.

Sztandarowe polskie produkcje

Zapadających w pamięć polskich animacji można wymienić tak wiele, że trudno stwierdzić, które są jednoznacznie najlepsze. Pomimo tego pokusiliśmy się o wymienienie kilku tytułów, z którymi warto zapoznać współczesne dzieci.

Filmy z serii „Bolek i Lolek”

Wszystkie cykle filmów o przygodach Bolka i Lolka powstały w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, za sprawą jego ówczesnego dyrektora – Władysława Nehrebeckiego. Jak to zwykle bywa, inspiracją do stworzenia bajki było życie – pierwowzorami filmowego rodzeństwa byli synowie dyrektora studia. Perypetie dwójki chłopców śledziła w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych cała Polska. Ich często groteskowe przygody wywoływały śmiech, ale też zmuszały dzieci do przemyśleń i uczyły czegoś bardzo ważnego – przyjaźni i braterskiej solidarności. Bolek i Lolek mogli sobie naprawdę paskudnie dokuczać, lecz kiedy przychodziło do prawdziwych kłopotów, zawsze działali ramię w ramię. Animacja przeznaczona jest głównie dla młodszych dzieci, starsze mogą ją oceniać jako zbyt infantylną.

„Tajemnice Wiklinowej Zatoki”

Seria siedmiu odcinków „Tajemnic Wiklinowej Zatoki” jest animacją produkcji Studia Miniatur Filmowych w Warszawie. Powstała stosunkowo późno bo w latach osiemdziesiątych, w wyniku współpracy reżysera Wiesława Zięby oraz scenarzysty Jerzego Siatkiewicza.  Bajka jest godna polecenia z kilku różnych względów. Po pierwsze animacja jest w niej naprawdę dobra, płynna, postacie przyciągają wzrok i budzą sympatię widzów. Po drugie odznacza się dobrze skonstruowaną fabułą, żywymi zwrotami akcji i dobrym tempem. Niebagatelne znaczenie ma również muzyka, między innymi utrzymana w stylu country piosenka o wpadającym w ucho refrenie „i raz na wierzchu raz na dnie, tak w życiu jest to każdy wie”. „Tajemnica Wiklinowej Zatoki” jest jednak nie tylko dobrą rozrywką, ale także doskonałą okazją do przekazania dzieciom informacji na temat świata przyrody. Animowany serial był na tyle dobrze odebrany przez widzów, że doczekał się kontynuacji w postaci kolejnej serii oraz kilku filmów pełnometrażowych.

Wierzchołek góry lodowej

Dwie wymienione animacje są oczywiście jedynie niewielką cząstką szerokiego repertuaru polskich twórców filmów animowanych. A przecież oprócz produkcji polskich, na ekranach gościły i bajki zagraniczne. Niezapomniana „Pszczółka Maja”, „Było sobie życie”, bajki disneyowskie, i wiele, wiele innych, o których zapomnieliśmy w dorosłym życiu. A przecież wiele z tych pozycji to produkcje wartościowe, o wysokich walorach estetycznych, rozrywkowych i edukacyjnych. Z pewnością warto odkurzyć nieco wspomnienia i zapoznać nasze dzieci z filmami, które kiedyś dawały nam radość.

Dodaj komentarz