Poczet smoków polskich. Jak je pamiętamy?

Smoki. Legendarne, pokryte łuską stwory o pazurzastych łapach, ostrych zębach i ognistym oddechu. W bonusie często dostają potężne, nietoperze skrzydła i paskudny charakter. Na ogół nie cieszą się dobrą opinią. Legendy chętnie widzą w nich zbrodniarzy pustoszących całe krainy i pożerających dziewice w ilościach hurtowych. Również literatura nie jest dla nich łaskawa, chociaż… są wyjątki. Zapraszamy na subiektywny przegląd smoczej tematyki, ze szczególnym uwzględnieniem bajek dla dzieci!

Ty smoku paskudny!

Literatura dziecięca bardzo długo smoków nie lubiła. Obdarzane najgorszymi cechami charakteru, zwykle traciły przedwcześnie żywot w wyniku otrucia lub odrąbania licznych głów. Te krwawe historie kojarzymy głównie z różnych wersji bajek o „Smoku Wawelskim i Szewczyku Dratewce” czy „O Szklanej Górze i królewnie”. Negatywny obraz smoka utrzymywał się w dziecięcym świecie bardzo długo, ale jednak do czasu…

Czarodzieje, którzy odczarowali smoki

Co ciekawe zmiana smoczego wizerunku nastąpiła w Polsce w siermiężnych czasach PRLu. Starsze pokolenie na pewno wie o czym mowa, ale osoby nieco młodsze potrzebują zapewne podpowiedzi.

Kto pokochał smoki?

Najpierw był Telesfor, potem Teodor. Dwa smoki, które gościły na ekranach polskich telewizorów w latach siedemdziesiątych XX wieku, skradły serca dzieci młodszych i starszych, a wzbudzały również sympatię dorosłych widzów. Wszystko  za sprawą działań kilkorga dobrych czarodziejów, przede wszystkim prowadzącego – Macieja Damięckiego oraz animatora – Huberta Antoszewskiego. „Pora na Telesfora” emitowana była raz w tygodniu, każdy odcinek trwał trzydzieści pięć minut, a wypełniony był sporą dawką beztroskiego humoru oraz inteligentnie i dyskretnie przemyconych oddziaływań wychowawczych.

I cała Polska krzyknęła – karrramba!

Niemal równocześnie z Telesforem i Teodorem na telewizyjną scenę wkroczył Smok Wawelski. Zeskoczył wprost z kart książek Stanisława Pagaczewskiego i wraz ze swym przyjacielem Bartolinim Bartłomiejem (herbu Zielona Pietruszka) wyruszył na ratunek krakowskiemu naukowcowi – Baltazarowi Gąbce. Ich śladem ruszył szpieg Don Pedro, który utrwalił się w pamięci widzów jako właściciel  czarnej peleryny i przekleństwa „karrramba!”, wykrzykiwanego w chwilach szczególnej frustracji.

Najsympatyczniejszy ze smoków

Smokowi Wawelskiemu warto poświęcić więcej uwagi. Ta niezwykle sympatyczna postać jest jednym z głównych bohaterów animowanej serii „Porwanie Baltazara Gąbki”. Seria składa się z trzynastu kilkunastominutowych odcinków. Przyciąga oryginalną a zarazem prostą animacją, ciekawą fabułą i dużą dawką humoru. Zarówno książkowy pierwowzór, jak i wersja telewizyjna cieszyły się ogromną popularnością przez długie lata po pierwszej emisji.  Z pewnością bajka ta jest godna polecenia dla współczesnego pokolenia dzieci i to w obu wersjach – literackiej i animowanej. Warto zaznaczyć, że filmowa wersja “Porwania Baltazara Gąbki”, powstała za sprawą legendarnego Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, które cieszy się zasłużoną sławą wśród wielbicieli tradycyjnej animacji

Dodaj komentarz